BAZA WIEDZY

Bez papierosa i bez zbędnych kilogramów

Bez papierosa i bez zbędnych kilogramów

Palenie po kobiecemu

Słaba płeć – to określenie zupełnie nie pasuje do obrazu współczesnej kobiety. Rozwijamy własny biznes, zajmujemy wysokie stanowiska w firmie, uprawiamy typowo męskie sporty, a łatwość z jaką naprawiamy domowe usterki już dawno przyprawiła niejednego pana o rumieniec zawstydzenia. Po latach męskiej dominacji nadszedł wreszcie czas wyzwolenia i swobody, o który tyle walczyłyśmy. Szkoda jednak, że niektóre z nas z powodu palenia, nie mogą cieszyć się tą wolnością bez ograniczeń.

Nie jest tajemnicą, że palenie tytoniu negatywnie wpływa na wygląd kobiety. Zadziwiające i całkowicie niezrozumiałe jest więc tak ochocze sięganie po papierosa zadbanych, atrakcyjnych pań, tych samych, które wieczorami biegają z karimatą pod pachą na jogę, a w weekendy poddają się zabiegom pielęgnacyjnym w SPA. O ile tajski masaż czy błotna maseczka dają rewelacyjne efekty, o tyle palenia papierosów, nie ma dobroczynnego wpływu na urodę. Pożółkłe zęby, paznokcie, nieprzyjemny zapach, przenikający wszystkie ubrania, szybsze starzenie się skóry, zmarszczki – to tylko niektóre skutki uzależnienia od nikotyny, z którymi każda palaczka już się spotkała bądź dopiero spotka się w przyszłości. Przez nałóg cierpi nie tylko atrakcyjność i wizerunek, ale także, a może przede wszystkim – zdrowie.

Z czego, mimo oczywistych minusów palenia, wynika więc kobieca fascynacja papierosem? Dla jednej papieros to codzienny dodatek do porannej kawy, dla drugiej sposób na ukojenie skołatanych nerwów po stresującym dniu w pracy, dla trzeciej gwarancja udanej zabawy. Jeszcze inne wspominając „Śniadanie u Tiffany’ego” i niezapomnianą kreację stworzoną przez Audrey Hepburn, utożsamiać będą papierosa z luksusem i bogactwem. Kobiety częściej niż mężczyźni sięgają po papierosa w  przypływie silnych emocji. Podczas gdy panowie palą najczęściej dla zabicia nudy, panie wychodzą na papierosa, targane smutkiem, złością, rozżaleniem. Życie współczesnej kobiety stało się także w ostatnich latach bardziej stresujące. Składa się na to m.in. obawa przed pogodzeniem wszystkich obowiązków domowych i zawodowych, stres związany z rodzeniem dzieci, macierzyństwem, organizowaniem życia rodzinnego, a nawet ciągła rywalizacja z mężczyznami, o równe, partnerskie traktowanie. Jedno jest pewne – sięgamy po papierosa z innych powodów niż panowie, bo też inne od męskiego, jest jego wyobrażenie w naszej głowie.

Koi, uspokaja, dodaje energii i motywacji do pracy – takie właśnie jest kobiece myślenie o papierosie i z pewnością to dla nas coś więcej niż tylko odrobina tytoniu starannie zawinięta w papier. To powiernik, przyjaciel, towarzysz niedoli. Jest pod ręką zawsze gdy

go potrzebujemy – w samotne wieczory przy butelce wina, po rozstaniu z chłopakiem,

w wielu różnych sytuacjach życiowych gdy wszyscy inni zawiodą. Niestety obraz, który roztaczamy same przed sobą, choć tak pociągający, jest tylko iluzją, a mówiąc wprost jest wynikiem mentalnego uzależnienia od nikotyny.

W życiu każdej palaczki przychodzi moment, w którym relaksujący do niedawna dymek zaczyna być coraz bardziej uciążliwy i przysparzać kłopotów. Wtedy też rodzą się postanowienia pożegnania go raz na zawsze i poszukiwania skutecznego sposobu

na skończenie  z nałogiem. Psychicznym uzależnieniem od nikotyny zajmuje się od wielu lat Klinika Rzucania Palenia Allena Carra. Metoda Allena Carra to rodzaj psychoterapii

i przeciwieństwo metod ‘silnej woli’. Niezależnie od tego, czy palacz stosuje plastry, gumę, akupunkturę, laser czy hipnozę, zawsze przychodzi moment, kiedy musi zmierzyć się z tym prawdziwym problemem – z psychiczną potrzebą zapalenia. Problem jak – mówi Allen Carr – tkwi nie w ciele lecz w głowie. Choćby dlatego warto czasem zdobyć się na krótką refleksję nad papierosem.

 Najpierw pomyśl, dlaczego palisz i czy przyczyna jest warta swojej ceny. Zastanów się

co dają ci kilkuminutowe przerwy na papierosa w ciągu dnia i czy nie jest to zwykła strata czasu. Sięgnij pamięcią do chwil, wydarzeń, których z powodu nałogu nie byłaś uczestnikiem. Przypomnij sobie ile razy zostałaś wyproszona z restauracji z powodu zadymiania lokalu, czy jak często musiałaś opuścić rodzinne przyjęcie, by zaspokoić „nikotynowego potworka”. Sama pamiętam zwierzenia 34 letniej świeżo upieczonej mamy, której przerwa na papierosa przypadła w trakcie zabawy z córeczką. Pozostawiając dziecko pod opieką babci, wyszła w pośpiechu na balkon by zapalić. Po powrocie usłyszała radosną nowinę – dziewczynka wypowiedziała swoje pierwsze słowo. Jej jednak przy tym nie było.

 W tak bardzo kobiecym tekście warto życzyć wszystkim Paniom podjęcia w kwestiach rzucania palenia typowo męskiej decyzji. Przecież żaden krem, dieta, masaż, zabieg pielęgnacyjny, nie doda nam kobietom, więcej urody niż życie bez nikotyny.

Autor: Magdalena Osial
Klinika Rzucania Palenia Allena Carra
www.allen-carr.pl